Małe co nieco z filcu. W barwach jesiennych.
Farbuję, przędę, tkam, filcuję, szyję, szydełkuję i na drutach dziergam. Pierścionki i bransolety tworzę. Zioła namiętnie zbieram i przetwarzam. Mazidła, kremy, mydełka i wszystko to co dobre dla ciała kręcę. Zakęcona jestem :-)
niedziela, 23 września 2012
piątek, 21 września 2012
42 "Serockie Kręcenie Wełny na Wrzecionach"
"Serockie Kręcenie Wełny na Wrzecionach" odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Były dziewczyny z województwa mazowieckiego (tylko niestety nie z Serocka). Wszystkie chętnie złapały za wrzeciona.
Pierwszą część naszego spotkania spędziłyśmy na serockim rynku, przy fontannie. Potem zrobiło się chłodno i wietrznie, więc przeniosłyśmy się do knajpki znajdującej się nieopodal. Swoją obecnością zrobiłyśmy małe zamieszanie, ale było bardzo sympatycznie.
Dziewczyny, dziękuję za miłe spotkanie, bardzo sympatyczną atmosferę, możliwość poznania nowych osób i niespodziankę.Cieszę się, że zostałyście wkręcone w kręcenie.
Ale to nie koniec przygód weekendowych. W niedzielę były dożynki na których wystawiałam moje wyroby z filcu. Jak zwykle przy takich okazjach mam przy sobie wrzeciono lub kołowrotek (tym razem wrzeciono). I między innym dzięki temu poznałam kolejne fajne dziewczyny, zainteresowane kręceniem wełny. A więc krótka lekcja przędzenia na moich wrzecionach, a po chwili jedna z dziewczyn przyprowadziła swojego męża, pokazała mu wrzeciono i kazała sobie takie zrobić.
Pozdrawiam serdecznie.
Pierwszą część naszego spotkania spędziłyśmy na serockim rynku, przy fontannie. Potem zrobiło się chłodno i wietrznie, więc przeniosłyśmy się do knajpki znajdującej się nieopodal. Swoją obecnością zrobiłyśmy małe zamieszanie, ale było bardzo sympatycznie.
Dziewczyny, dziękuję za miłe spotkanie, bardzo sympatyczną atmosferę, możliwość poznania nowych osób i niespodziankę.Cieszę się, że zostałyście wkręcone w kręcenie.
Pozdrawiam serdecznie.
czwartek, 13 września 2012
41 Ponczo
Ze względu na to, że poprzednie ponczo bardzo przypadło mi do gustu, postanowiłam, ze starych zapasów włóczkowych, zrobić kolejne.
Moje letnie miejsce pracy na tarasie.
Należę do tych kobiet, które nie lubią swetrów. Całą zimę noszę różnego rodzaju szale i poncza.
Ponczo wyszło dosyć duże, ma 92 cm długości i już od jakiegoś czasu biegam w nim do pracy.
Moje letnie miejsce pracy na tarasie.
Należę do tych kobiet, które nie lubią swetrów. Całą zimę noszę różnego rodzaju szale i poncza.
Ponczo wyszło dosyć duże, ma 92 cm długości i już od jakiegoś czasu biegam w nim do pracy.
niedziela, 9 września 2012
40 Światowy Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych 15 września 2012 w Serocku.
Dawno nic nie pisałam, brakuje mi czasu, doba jest za krótka.
Ale na blogach dziewczyny donoszą o
Ale na blogach dziewczyny donoszą o
Światowy Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych
kilka dziewczyn odezwało się mejlowo żebym coś zorganizowała. W pierwszej chwili pomyślałam o Warszawie, 15 września o 15.00 ul. Wrzeciono - kręcimy na wrzecionach. Fajnie brzmi . Ale nic z tego.
A zatem proponuję nowe miejsce spotkania - rynek w Serocku godzina 16.00 (dojazd autobusem z okolicy Dw. Gdańskiego - ok. 40 minut).
Przynosimy na spotkanie dużo dobrego humoru, chęci, wrzeciono i czesankę.
Zapraszam serdecznie.
Zakręcona Kasia.
niedziela, 5 sierpnia 2012
39 Dredowy komplet,
W te upalne dni, chowając się przed słońcem, ufilcowałam w prezencie komplet biżuterii.
Na życzenie przyszłej właścicielki w kolorach bardzo stonowanych. Zamówiony został w kolorze naturalnej wełny, połączony z szarością i czernią w jak najprostszej formie.
Dla "kociary", z biało czarnym kociakiem.
Na życzenie przyszłej właścicielki w kolorach bardzo stonowanych. Zamówiony został w kolorze naturalnej wełny, połączony z szarością i czernią w jak najprostszej formie.
Dla "kociary", z biało czarnym kociakiem.
czwartek, 2 sierpnia 2012
38
Kilka tygodni temu zrobiłam kolejną chustę, oczywiście jak większość moich prac musiała odleżeć swoje.
Chusta wyszła dosyć duża, bo po ułożeniu nie zmieściła się w całości na materacu.
Zrobiona jest z wcześniej już pokazywanej włóczki firmy Drops.
Chusta wyszła dosyć duża, bo po ułożeniu nie zmieściła się w całości na materacu.
Zrobiona jest z wcześniej już pokazywanej włóczki firmy Drops.
czwartek, 26 lipca 2012
37 Kwiaty japońskie
Oglądając piękne prace na blogach, zakochałam się w szalu robionym na szydełku. Jak to u mnie bywa wszystko musi nabrać swojej mocy, najpierw przetestowałam wzór. Potem w e-dziewiarce dokonałam wyboru wełny, wygrała Alpaka firmy Drops.
Cudnie się z niej robi. Kolory są w mojej tonacji bo i szal ma być dla mnie. Zabrałam się do pracy i tu zaczął się ból, o którym pisała kiedyś Ela - co kawałek muszę ciąć wełnę. Ale z efektów jestem zadowolona. Dzisiaj pokazuje tylko część, ale mam nadzieję do końca wakacji dokończyć.
Miejscami wrabiam resztki włóczki, która pasuje kolorystycznie i grubością do alpaki, a została mi po zrobieniu chusty, której jeszcze nie pokazywałam. Włóczka firmy Drops, Delight.
Cudnie się z niej robi. Kolory są w mojej tonacji bo i szal ma być dla mnie. Zabrałam się do pracy i tu zaczął się ból, o którym pisała kiedyś Ela - co kawałek muszę ciąć wełnę. Ale z efektów jestem zadowolona. Dzisiaj pokazuje tylko część, ale mam nadzieję do końca wakacji dokończyć.
Miejscami wrabiam resztki włóczki, która pasuje kolorystycznie i grubością do alpaki, a została mi po zrobieniu chusty, której jeszcze nie pokazywałam. Włóczka firmy Drops, Delight.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





