Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przędzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przędzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 października 2012

49


Tym razem było na beżowo-brązowo. Farbowałam czesankę i jedwab na nowy szal.  Na początku planowałam jeszcze przy układaniu tego szala użyć pomarańczowej czesanki, ale w trakcie układania plany się zmieniły i wyszło to co wyszło.






Szal w trakcie układania, już prawie gotowy jeszcze tylko liście.












Zostając w tej tonacji, zrobiłam jeszcze na specjalne zamówienie koleżanki pasek, który ma grzać krzyże i być zarazem ozdobą.


I zostając po raz kolejny w tej tonacji, pokazuję świeżo zdjętą z motowidła  wełnę.



Jest to własnoręcznie farbowany i przędziony szetland.

niedziela, 9 września 2012

40 Światowy Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych 15 września 2012 w Serocku.

Dawno nic nie pisałam, brakuje mi czasu, doba jest za krótka.

Ale na blogach dziewczyny donoszą o

Światowy Dzień Przędzenia w Miejscach Publicznych

kilka dziewczyn odezwało się mejlowo żebym coś zorganizowała. W pierwszej chwili pomyślałam o Warszawie, 15 września o 15.00 ul. Wrzeciono - kręcimy na wrzecionach. Fajnie brzmi . Ale nic z tego.

A zatem proponuję nowe miejsce spotkania  -  rynek w  Serocku godzina 16.00 (dojazd autobusem z okolicy Dw. Gdańskiego - ok. 40 minut).

Przynosimy na spotkanie dużo dobrego humoru,  chęci, wrzeciono i czesankę.

Zapraszam serdecznie.
Zakręcona Kasia.

sobota, 5 maja 2012

28

Zdjęcia chusty pokazywałam wcześniej, na początku jej tworzenia.
W użytkowaniu spisuje się świetnie, jest lekka, bardzo miła w dotyku i super ciepła.
Do zdjęcia pozował mi w chuście mój M.





Na kołowrotku też pracowałam, kołowrotek działa na mnie bardzo wyciszając, mam czas na spokojne rozmyślania.

BFL z jedwabiem.



I od dłuższego już czasu siedzę przy kolejnym projekcie, ale o tym już za kilka dni.




A dzisiaj przez przypadek, spontanicznie, bez żadnego wcześniejszego  planowania, miałam okazję pobawić się koralikami. I jestem kolejna osobę którą koraliki pochłonęły. Kilka miesięcy temu poznałam technikę szydełkową, Iwonko dziękuję bardzo. A dzisiaj poznałam kolejną i miałam świetną zabawę. Tym razem za wskazówki i naukę dziękuję bardzo Sylwii.
Jeszcze bez zapięcia,  ale już jest  - moja nowa bransoletka i rozpoczęte kolczyki.





niedziela, 11 marca 2012

25

Ciąg dalszy postępów z jedwabiem i wielbłądem.



Ta wełna jest niesamowita, wielką przyjemność odczuwa się trzymając ją w rękach w czasie pracy.
Zaczęłam robić kolejną chustę, a że mam w tym kolorze tylko  około 100 gr/360 m tej wełny, to postanowiłam połączyć ją z mieszanką  moheru z jedwabiem.
Bardzo to połączenie mi się podoba,  wzrokowo i dotykowo.








Kolejna wełna doczekała się przędzenia, to też jedwab z wielbłądem /mój prezent/. Jest to chyba moje ulubione połączenie czesanek.











piątek, 2 marca 2012

24 Baby Camel / Mulbery Silk

Już dziewczyny na innych blogach pisały, ja tylko potwierdzę, jest to niesamowicie miła i ekskluzywna czesanka.







Tutaj tylko odrobina na szpuli, przed momentem uprzędziona. Z chęcią bym jeszcze  przy niej posiedziała ale obowiązki wzywają. Wieczorem będzie więcej.




czwartek, 23 lutego 2012

22


Z cyklu poznawania, mi nie znanych wełen, wełna falklandzka.
Bardzo sympatyczna w przędzeniu i miła w dotyku.
Ufarbowana została w tonacjach zimnych, już kiedyś coś podobnego kolorystycznie pokazywałam.











niedziela, 18 grudnia 2011

17 Przędzenie.

Tym razem powstał kolejny motek wełny Wensleydale.







Z 96 gram czesanki wyszło mi 225 metrów singla.
Wełna wyszła puszysta, lekko podgryzająca, lśniąca.


niedziela, 4 grudnia 2011

13 Wełna BFL

Mając na głowie wiele rzeczy do zrobienia w domu (porządki ...),  nie wiedziałam od czego zacząć. A że nie lubię marnowania czasu, usiadłam przy kołowrotu z kolejną czesanką, zrelaksowałam się, bo tak to na mnie działa. Przy okazji powstała nowa wełna, lekko w singla skręcona. Starałam się skręcić ją bardzo delikatnie co wcale nie jest takie łatwe. W dotyku sprawia wrażenie takie jakby była powietrzem napompowana.
Do farbowania tej czesanki użyłam farb Ashforta.






Prace domowe nie uciekły, natomiast satysfakcja z powstania nowej wełny dodała mi  skrzydeł, tak że inne prace były mniej uciążliwe i szybko się z nimi uporałam.