Chusta wyszła dosyć spora: 190 cm szerokości i 95 cm długości.
Farbuję, przędę, tkam, filcuję, szyję, szydełkuję i na drutach dziergam. Pierścionki i bransolety tworzę. Zioła namiętnie zbieram i przetwarzam. Mazidła, kremy, mydełka i wszystko to co dobre dla ciała kręcę. Zakęcona jestem :-)
niedziela, 14 lipca 2013
51.
Kolorowa mieszanka akrylu -wełny -moheru, kilka długich, ale odprężających godzin przy drutach i powstała kolejna chusta. Widziałam podobną chustę zimą, odwiedzając blogi niemieckich robótkujących dziewczyn.
Chusta wyszła dosyć spora: 190 cm szerokości i 95 cm długości.
Chusta wyszła dosyć spora: 190 cm szerokości i 95 cm długości.
niedziela, 18 listopada 2012
50
Zacznę trochę tajemniczo, chociaż już niektóre koleżanki wiedzą.
Doba dla mnie jest za krótka, a ostatnio - szczególnie krótka. Pochłonęło mnie coś nowego, kolejne rękodzieło, ale w żaden sposób nie łączące się z tymi rzeczami, które do tej pory robiłam. No może trochę ma to coś wspólnego z witrażami, którymi dawno temu się bawiłam. Zaczęłam robić srebrną biżuterię od podstaw: topienie, lutowanie, szlifowanie itp. Opis mojej nowej pasji można zobaczyć na moim starym blogu: motyl3. Bo ten blog powstał z myślą o rzeczach wełnianych i nie chcę go zaśmiecać innymi "zachciankami".
Dzisiaj natomiast odstresowałam się przy filcowaniu, powstał kolejny szal. Ale zdjęć jeszcze nie zrobiłam, natomiast mam zdjęcia torebki, którą ufilcowałam chyba dwa tygodnie temu.
Doba dla mnie jest za krótka, a ostatnio - szczególnie krótka. Pochłonęło mnie coś nowego, kolejne rękodzieło, ale w żaden sposób nie łączące się z tymi rzeczami, które do tej pory robiłam. No może trochę ma to coś wspólnego z witrażami, którymi dawno temu się bawiłam. Zaczęłam robić srebrną biżuterię od podstaw: topienie, lutowanie, szlifowanie itp. Opis mojej nowej pasji można zobaczyć na moim starym blogu: motyl3. Bo ten blog powstał z myślą o rzeczach wełnianych i nie chcę go zaśmiecać innymi "zachciankami".
Dzisiaj natomiast odstresowałam się przy filcowaniu, powstał kolejny szal. Ale zdjęć jeszcze nie zrobiłam, natomiast mam zdjęcia torebki, którą ufilcowałam chyba dwa tygodnie temu.
czwartek, 25 października 2012
49
Tym razem było na beżowo-brązowo. Farbowałam czesankę i jedwab na nowy szal. Na początku planowałam jeszcze przy układaniu tego szala użyć pomarańczowej czesanki, ale w trakcie układania plany się zmieniły i wyszło to co wyszło.
Szal w trakcie układania, już prawie gotowy jeszcze tylko liście.
Zostając w tej tonacji, zrobiłam jeszcze na specjalne zamówienie koleżanki pasek, który ma grzać krzyże i być zarazem ozdobą.
I zostając po raz kolejny w tej tonacji, pokazuję świeżo zdjętą z motowidła wełnę.
Jest to własnoręcznie farbowany i przędziony szetland.
niedziela, 21 października 2012
48 Ukwiecony wpis
Wczorajszy dzień był uroczy. Pogoda nas dopieściła , brak pośpiechu jest rzeczą cudowną, a wczorajszy dzień był na totalnym luzie. Zakwitło sporo nowych kwiatów w ogrodzie.
Było też trochę farbowania ale o tym innym razem. Natomiast warsztaty filcowania były bardzo owocne.
Były też maliny, chyba już ostatnie w tym roku.
I trochę natury ...
Było też trochę farbowania ale o tym innym razem. Natomiast warsztaty filcowania były bardzo owocne.
Były też maliny, chyba już ostatnie w tym roku.
I trochę natury ...
piątek, 19 października 2012
47
Poszperałam w garażu i znalazłam stare, nie wykorzystane ramy na obrazy . Trochę je oczyściłam i pomalowałam farbą w spreju . Mąż dociął mi wnętrze, granatowy materiał z recyklingu został wykorzystany na tło i w ten sposób , przybył mi w domu kolejny "obraz", prawie w całości wykonany własnoręcznie .
Mam wreszcie uporządkowane broszki. Kolejne obrazy są w trakcie tworzenia.
Zrobiłam nowe naszyjniki i korale filcowane.
Pozdrawiam odwiedzających mojego bloga :-)
Mam wreszcie uporządkowane broszki. Kolejne obrazy są w trakcie tworzenia.
Zrobiłam nowe naszyjniki i korale filcowane.
Pozdrawiam odwiedzających mojego bloga :-)
poniedziałek, 15 października 2012
46
Zatęskniłam troszeczkę za filcowaniem. Po całym tygodniu pracy zawodowej stanęłam przy moim wielkim stole i w piątek wieczorem, zahaczając o noc, powstał nowy szal. Kojarzy mi się trochę z szuwarami.
W sobotę, gdy weszłam do pracowni, to wzrok mój zatrzymał się na ulubionych fioletach i powstał, w podobnym stylu, kolejny szal. Tym razem asymetryczny, bo dziury ma tylko na jednym końcu.
W sobotę, gdy weszłam do pracowni, to wzrok mój zatrzymał się na ulubionych fioletach i powstał, w podobnym stylu, kolejny szal. Tym razem asymetryczny, bo dziury ma tylko na jednym końcu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)