Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 września 2012

42 "Serockie Kręcenie Wełny na Wrzecionach"

"Serockie Kręcenie Wełny na Wrzecionach"  odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Były dziewczyny  z   województwa mazowieckiego (tylko niestety nie z Serocka). Wszystkie chętnie złapały za wrzeciona.






Pierwszą część naszego spotkania spędziłyśmy na serockim rynku, przy fontannie. Potem zrobiło się chłodno i wietrznie, więc przeniosłyśmy się do knajpki znajdującej się nieopodal. Swoją obecnością zrobiłyśmy małe zamieszanie, ale było bardzo sympatycznie.







Dziewczyny, dziękuję za miłe spotkanie, bardzo sympatyczną atmosferę, możliwość poznania nowych osób i niespodziankę.Cieszę się, że zostałyście wkręcone w kręcenie.


Ale to nie koniec przygód weekendowych. W niedzielę były dożynki  na których wystawiałam moje wyroby z filcu. Jak zwykle przy takich okazjach mam przy sobie wrzeciono lub kołowrotek (tym razem wrzeciono). I między innym dzięki temu poznałam kolejne fajne dziewczyny, zainteresowane kręceniem wełny. A więc krótka lekcja przędzenia na moich wrzecionach, a po chwili jedna z dziewczyn przyprowadziła swojego męża, pokazała mu  wrzeciono i kazała sobie takie zrobić.

Pozdrawiam serdecznie.



środa, 13 czerwca 2012

30 Warsztaty filcowania.

W tą  niedzielę w mojej pracowni  działo się, oj działo.
Prowadziłam warsztaty filcowania, zorganizowane dla totalnie pozytywnie zakręconych dziewczyn . Sylwio, Danusiu i Marysiu dziękuje wam za super atmosferę i wielkie zaangażowanie  przy wykonywaniu swoich projektów. Dziewczyn od pracy nie mogłam odciągnąć,  nawet na wypicie filiżanki ciepłej herbaty. Były tak przejęte i skupione nad projektami, że nic poza czesanką nie widziały. Na sesje zdjęciową z warsztatów zapraszam na bloga U Sylwki






Kilka tygodni temu zrobiłam poncho z moheru ze starych zapasów. W kolorze zupełnie nie moim i tu totalne zaskoczenie. Polubiłam go od razu i chodzę w nim, o dziwo. Spotykam się często z dziwną reakcja koleżanek "O jejku , przecież to nie Twój kolor, a tak fajnie w nim wyglądasz" - dzięki dziewczyny. Miałam problem żeby zrobić sensowne zdjęcia i są bardzo marne.





W trakcie robienia zdjęć przyplątało się towarzystwo i ze zdziwienia, że pani chciała przegonić podniosło tylko łepek do góry.





Na ramionach dodałam kilka oczek i fajnie poncho układa się na sylwetce.



Pomarańczowe cudo wyszło wielkie, bo ja nie należę do małych kobitek, ma 96 cm długości .