środa, 3 października 2012

45 przypłyneły krosna

Ale ten czas szybko leci. To już mogę powiedzieć, że nie kilka tygodni a kilka miesięcy temu przypłynęły do mnie krosna. Nie spodziewałam się tyle szczęścia naraz. Ale wszystko po kolei.


Małe krosno fajne do nauki.
I trochę większe na którym można tkaninę 70 cm tworzyć.







 I trochę "przydasiek" różnego rodzaju, dwa pełne stojaki i dwie ławki .




Część zdjęć robiłam wieczorem, więc jakość jest średnia. Byłam wtedy tak zakręcona i przerażona ilością listewek i kawałków drewna, niepewna czy dojdziemy z tym wszystkim do ładu i będziemy wstanie ułożyć te łamigłówki w całość.

Próba dojścia do ładu z największym krosnem firmy Glimakra udała się (i tu muszę pochwalić mojego męża, bo zaangażował się i łamigłówkę bez problemu rozwiązał). Niestety, muszę jeszcze poczekać na kilka części niezbędnych do pracy. Może na Gwiazdkę je dostanę.





O, jestem zdziwiona przeglądając zdjęcia, że w tym ferworze zapomniałam, pominęłam i nie zrobiłam zdjęć jednemu warsztatowi tkackiemu, to o nim będzie innym razem (w sumie mam cztery).

Dodatkowo dostałam jeszcze kilka książek o tkactwie i innych robótkach. Zna ktoś szwedzki ?




I jeszcze kilka worków nici o których nawet nie marzyłam, len z bawełną.





A tu moje przygotowania do pierwszego testowania średniego krosna.



I pierwszy efekt ...




A Kita siedziała z tyłu i nic jej nie przeszkadzało.








21 komentarzy:

  1. Dręcz mnie, męcz mnie - po cichutku zazdraszczam ;-) Dobrze, że mam do Ciebie niedaleko, hihihi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz przyjechać i trochę w spokoju popracować.

      Usuń
  2. Ile tych sprzętów bo nie mogłam się doliczyć?????
    ale masz teraz roboty kobieto, ach jak Ci zazdroszczę??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roboty nie brakuje,tylko doba za krótką :-))

      Usuń
  3. o rany, tyle fajnych gadżetów... patrzę z zazdrością i czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym więcej to ostatnio marnie z powodu braku czasu.

      Usuń
  4. Ojej, to masz aż cztery. Fantastycznie masz, możesz wybierać w zależności od potrzeb. I masz to gdzie ustawić. Już nie wiem, czego bardziej zazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Właśnie pokój gościnny został zajęty i chwilowo gości krosna.

      Usuń
  5. Spoooro tego dobra zgromadziłaś :). Krosna wyglądają pięknie i ... bardzo skomplikowanie. To, co powstaje na średnim krośnie, zapowiada się bardzo ładnie. Pozostaje mi tylko życzyć Ci wystarczająco dużo czasu na testowanie tego całego sprzętu :). No i czekam na efekty :)).

    OdpowiedzUsuń
  6. No,cały ten sprzęt robi wrażenie;-)Gratuluję.
    No i robótka w ulubionym ostatnio kolorku.
    Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła to na własne oczy zobaczyć!Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko mam nadzieje,że wkrótce znajdziemy czas na pogaduchy.

      Usuń
  7. No prezent akurat na jesienno-zimowe wieczory :))) Na takim małym warsztacie, kobitka z Janowa, w zeszłym roku na przedświątecznych targach rękodzieła w Poznaniu, tkała dwuosnowówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie przetestowałam jeden warsztat, wszystko działa sprawnie.

      Usuń
  8. Ileż dobra, ileż radości!
    Podobnie jak Marylka nie mogę się doczekać efektów. Tkaj i okazuj, z przyjemnością będę się wgapiać :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ wysyp dobroci! Gratuluję i życzę wielu metrów pięknych tkanin :-)

    Z tkackim pozdrowieniem
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje :D
    Piękne krosna i tak jak Alicja życzę mnogości metrów cudnej tkaniny :))
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  11. Imponujące! Niesamowite, że można to okiełznać. Bardzo jestem ciekawa co stworzysz i żałuję, że nie mogę poobserwować Cię przy pracy :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje:) Piękne krosna, z ciekawością będę czekać na dalsze posty, tym bardziej, że też zaczęłam swoją przygodę z tkaniem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę Ci tego krosna, jak nie wiem co! :D
    Próbowałam ostatnio trochę tej zabawy i baaardzo mi się spodobała (niestety!).

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam i od razu się przyznaję: zazdroszczę. I krosien, i włóczek (marzę o takich o daaaaawna...), i przestrzeni. Gratuluję też męża! :-) Piękne te wszystkie krosna, piękne...

    OdpowiedzUsuń